Zaczęło się jak w bajce. W 1937 roku pewien buddyjski mnich wędrował przez
górskie krainy Tybetu w poszukiwaniu nowego wcielenia dalajlamy. Znalazł schronienie u ubogich
wieśniaków, którzy mieli dwuletniego syna zwanego Lhamo Thondup. Chłopiec zwrócił na siebie uwagę, więc
mnich postanowił poddać go próbie. Dwulatek bezbłędnie rozpoznał wszystkie przedmioty należące do niego
w poprzednim wcieleniu, takie jak laska, okulary i przybory modlitewne, chociaż dla utrudnienia zostały one
pomieszane z innymi podobnymi przedmiotami. Nie było wątpliwości, że to on jest kolejnym wcieleniem przywódcy.
Trzy lata później, 22 lutego 1940 roku w malowniczej stolicy Tybetu, Lhasie, leżącej na wysokości 3630 m n.p.m.
XIV Dalajlama został intronizowany.
W wieku sześciu lat rozpoczął naukę i kontynuował ją przez dziewiętnaście lat, zdobywając tytuł
gesze Iharampa (jest to odpowiednik doktoratu z filozofii buddyjskiej). W 1950 roku zaczęły się problemy polityczne i Dalajlama
musiał przejąć pełną władzę ustawodawczą i wykonawczą. Do wschodniego Tybetu wkroczyło 80 tys. żołnierzy Chińskiej Armii
Ludowo-Wyzwoleńczej i rozpoczęła się okupacja tego terenu. Dalajlama próbował rozwiązać ten konflikt dyplomatycznymi rozmowami
z przywódcami chińskimi, ale niczego nie osiągnął, a niezadowolenie Tybetańczyków gnębionych brutalną chińską polityką w 1959 roku
doprowadziło do powstania przeciwko okupantowi. Wkrótce bunty ogarnęły cały kraj. Chińczycy bezwzględnie je tłumili, aż w końcu
sytuacja była na tyle niebezpieczna, że Dalajlama musiał uciekać do Indii. Tam zatrzymał się w mieście Dharamsala, gdzie mieszka do
dzisiaj. Dotychczas rezydował w pałacu Potala w Lhasie (na zdjęciu), świętym mieście Tybetu. Dziś sale modlitw i trony Dalajlamy są puste. W sali
obrad tybetańskiego rządu urządzono kawiarnię, a na dachu pałacu powiewa chińska flaga.
Chiny zajęły cały Tybet, ale Dalajlama nadal jest duchowym przywódcą Tybetańczyków, których na wygnaniu żyje obecnie
ponad sto dwadzieścia tysięcy. Postawił sobie za cel odzyskanie kraju dla swoich rodaków. Jednak buddyzm nie pozwala mu stosować przemocy,
więc ogranicza się do metod dyplomatycznych. Zwracał się do ONZ, która trzykrotnie wzywała Chiny do poszanowania praw człowieka w Tybecie
i prawa narodu tybetańskiego do samostanowienia. W 1963 roku ogłosił demokratyczną konstytucję opartą na wartościach buddyjskich i Powszechnej Deklaracji
Praw Człowieka, która ma obowiązywać w przyszłym niepodległym Tybecie, sam zaś zrzekł się wszystkich stanowisk politycznych. Obecnie Tybetańczycy
na uchodźstwie wybierają parlament, jak również szefa rządu w demokratycznych wyborach.
Dalajlama jako przywódca duchowy podróżuje po świecie, propagując swój plan utworzenia samorządnego Tybetu stowarzyszonego z Chinami.
Odwiedził kilkadziesiąt krajów, wielokrotnie spotykał się z Janem Pawłem II. Odżegnywanie się od stosowania przemocy, przywiązanie do wartości duchowych
i mądre rozumienie świata przyczyniło się do jego sławy. W 1989 roku przyjął Pokojową Nagrodę Nobla "w imieniu wszystkich prześladowanych, walczących
o wolność i pracujących na rzecz pokoju oraz w imieniu narodu tybetańskiego." Dwukrotnie na zaproszenie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka odwiedził
Polskę - w 1993 i w 2000 roku. Spotkał się z prezydentem, premierem, prymasem, intelektualistami, studentami, więźniami, społecznością buddyjską
i działaczami praw człowieka. Przemawiał także w Sejmie i Trybunale Konstytucyjnym.
Kolejna (trzecia) wizyta w Polsce miała miejsce w dniach 5-12 grudnia 2008 roku w odpowiedzi na zaproszenia ze strony Instytutu Lecha Wałęsy,
Uniwersytetu Jagiellońskiego, Marszałka Senatu Rzeczpospolitej Polskiej, Parlamentarnego Zespołu ds. Tybetu oraz Prezydenta i Rady Miejskiej Wrocławia.
Wziął udział w uroczystościach 25 rocznicy przyznania Pokojowej Nagrody Nobla Lechowi Wałęsie, w Krakowie odebrał przyznany mu w 2007 roku tytuł doktora honoris causa
Uniwersytetu Jagiellońskiego, gościł we Wrocławiu, gdzie odebrał tytuł honorowego obywatela miasta. Warszawę odwiedził w dniach 11 i 12 grudnia, gdzie spotkał się z parlamentem i władzami miasta.
Spotkał się także z premierem Donaldem Tuskiem i przebywającym w Posce prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym.
Prezydent Lech Kaczyński spotkał się z Dalajlamą na spotkaniu prywatnym (nieoficjalnym).
Dalajlama zawsze głosi radość życia, łagodność, dobroć i pokojowe rozwiązywanie wszystkich konfliktów. Jest orędownikiem
praw człowieka, wzajemnego zrozumienia i służenia bliźniemu. Nie zaprzestaje pokojowej działalności. Cieszy się autorytetem całego demokratycznego
świata.
Przed wejściem do klasztoru Dżokhang stoi kamienny obelisk z IX wieku, upamiętniający zawarcie traktatu o przyjaźni. Wyryto na nim tekst:
"Tybet i Chiny zatrzymają ziemie i granice, które obecnie posiadają. Wszystko na wschód to Chiny, a na zachód, bez wątpienia, kraina wielkiego Tybetu.
Żadna ze stron nie będzie dążyć do wojny ani podboju ziem. To uroczyste porozumienie ustanawia wspaniałą epokę, kiedy Tybetańczycy będą szczęśliwi w kraju
Tybetu, a Chińczycy w kraju Chin". Dziś napis ten brzmi jak pobożne życzenie i marzenie Tybetańczyków.